W ramach dokarmiania matek w ciąży dostałam od teściów królika. Wiadomo, królik jest super zdrowy, super smaczny i w ogóle ma same zalety. Więc taki prezent trzeba odpowiednio potraktować.I potraktowałam go przepisem Macieja Kuronia na królika duszonego w białym winie z sosem i migdałami. Wyszedł świetny! I Oczywiście niezbyt skomplikowany, więc każdy może sobie zrobić takiego królika jak ma ochotę. Bardzo wykwintne, eleganckie danie, proste w wykonaniu i super smaczne. Polecam!

Robiłam według tego przepisu, ale proporcje jak zwykle “na oko”, a przepis podaję oryginalny ze strony Macieja Kuronia na “zająca lub królika z migdałami”.

***przepis***

1 sprawiony zając lub królik- tu comber z królika
1 cebula
750 ml wywaru drobiowego (może być z kostki)
200 ml śmietany
200 g płatków migdałowych
1 łyżeczka suszonego rozmarynu
1 cytryna
2 łyżki mąki
2 łyżki oleju
sól, pieprz
Bejca:
250 ml białego wytrawnego wina
2 ząbki czosnku
3 łyżeczki oleju lub oliwy
pół łyżeczki majeranku

***

Sprawionego zająca dzielimy na 8 części. Ja pokroiłam na kawałki comber, oddzieliłam kości i wykroiłam tłuszcz. Z wina, posiekanego czosnku, oleju i majeranku przygotowujemy bejcę, do której wkładamy mięso na 2 godziny (dorzuciłam tez trochę przypraw prowansalskich). Po wyjęciu porcji zająca zachowujemy marynatę. Mięso oprószamy solą i pieprzem. W głębokim rondlu rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim zająca, aż do zbrązowienia. Dodajemy rozmaryn i wywar połączony z marynatą. Na porcjach zająca układamy plasterki cytryny i cebuli. Przykrywamy i dusimy około 45 minut. Kiedy mięso będzie już miękkie, wyjmujemy je z rondla. Sos przecedzamy. Migdałowe płatki rumienimy na suchej patelni na brązowy kolor. Sos zagęszczamy mąką rozrobioną z wodą i zagotowujemy. Doprawiamy do smaku. Dodajemy śmietanę i migdały. Wkładamy mięso zająca. Chwilę wszystko podgrzewamy, nie dopuszczając do zagotowania. Podajemy z ziemniakami z wody.

Jak się zmienia proporcje, trzeba uważać z cytryną, zeby nie wyszedł za kwaśny sos. Ja dorzuciłam też do marynaty podczas duszenia 2 ziarenka jałowca, 1 listek laurowy, a z braku wywaru drobiowego miałam wywar mięsny, pieczeniowy (super smak :). Wino też było półwytrawne :D jednak królik był świetny!

Smacznego!


To danie jest niewiarygodnie proste, i w życiu bym nie uwierzyła, ze jest takie dobre, gdybym nie spróbowała. Pierwszy raz jadłam je w wykonaniu mojej drogiej Marysi, i potem jeszcze parę razy i zawsze było świetne. Postanowiłam więc spróbować sama . Co prawda jak sądzę, tortilla ta nie znajduje się na czele listy dań dietetycznych itp, ale co tam :D

Robię to danie oczywiście “na oko”, w zależności od ilości osób i tego, jak bardzo są głodne, więc podam proporcje z ostatniej Kuchni, z tym, że ja zrobiłam wersję podstawową a na wierzch położyłam kiełbasę. jak zwykle możemy dodawać co nam się podoba do takiej tortilli- fasolkę, bób, kiełbasę itp.

***przepis***

175 ml. oliwy

750 obranych i pokrojonych w kostkę ziemniaków

1 cebula

5 ubitych jajek

sól, pieprz.

***

Oliwę rozgrzewamy na patelni, dodajemy pokrojone ziemniaki i pokrojoną w kostkę cebulę. Smażymy ok 20 minut, często mieszając, aż ziemniaki będą miękkie i złociste. Przekładamy ziemniaki i cebulę do miski, dodajemy ubite jajka, sól, pieprz. Wlewamy trochę świeżej oliwy na czystą patelnię i jak sie rozgrzeje, wlewamy mieszankę jajek i ziemniaków. Smażymy na małym ogniu ok 10 min. tak, żeby się całość lekko ścięła. Jak sie zetnie, odwracamy patelnię z przykrywką lub talerzem do góry nogami (jaki kto ma sposób na odwrócenie takiego omleta :) zsuwamy tortillę i wkładamy z powrotem na patelnię, druga stroną. Przysmażany z drugiej strony i gotowe!.

Na zdjęciach tortilla, na której położyłam dodatkowo podsmażoną kiełbasę, i jak już pisałam, robię to na oko, bo w tym przepisie można sobie pozwolić na naprawdę dużą dowolność. Za każdym razem wychodzi bardzo dobra tortilla ziemniaczana :)

Smacznego!




To jeden z moich ulubionych sposobów przyrządzania ziemniaków. Mają po prostu wspaniały smak, cytryna i zioła dodane do pieczenia to naprawdę rewelacja! Przepis podpatrzony u Gordona Ramsaya.

***przepis***

ziemniaki- teraz młode

cytryna

kilka ząbków czosnku

łyżka masła

przyprawy: rozmaryn, estragon, zioła prowansalskie, sól, pieprz

papier do pieczenia

***

Ziemniaki myjemy i układamy na papierze do pieczenia w naczyniu żaroodpornym (papieru musi sporo wystawać, żeby można było potem owinąć ziemniaki). Posypujemy solą, pieprzem, układamy kilka plasterków cytryny, kilka obranych ząbków czosnku, posypujemy ziołami (według uznania) lub jak mamy świeże to wrzucamy świeże. Posypujemy kawałkami masła. Zawijamy papier do pieczenia tak, żeby owinąć dość szczelnie ziemniaki. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200C ok 1,5 godz, trzeba sprawdzić. (zależy od wielkości i jakości ziemniaków)

Smacznego!

Tutaj przepis na ziemniaki zapiekane z czosnkiem i ziołami z  masłem i mlekiem

Zostało mi kilka tarteletek z pieczenia tarty cytrynowej, a miałam ochotę na jakieś ciasteczko. I tak wyszły mi błyskawiczne tarteletki truskawkowe. I okazało się, że są one bardzo zdrowe, bo z dodatkiem serka a nie kremu :)

***przepis***

tarta wg. przepisu Gordona Ramsaya

a przepis na klasyczna tartę jest TUTAJ

Posmaruj tarteletkę serkiem lub jogurtem, np truskawkowym. Pokrój truskawki w plasterki i układaj jak płatki kwiatów.

Smacznego!


Zawsze jak piekę pierś z indyka, to zastanawiam się, jak to zrobić, i zawsze zapominam, jak robiłam ją ostatnio…Chyba więc nadszedł czas, żeby wesprzeć się internetem i zapisać swoje wiekopomne przemyślenia na temat pieczenia indyka…Przepis jest improwizowany, więc może służyć za szkic do skomponowania własnego pomysłu, ale w zasadzie jest całkiem fajny, prosty i musi się udać.

***przepis***

pierś z indyka- ok. 1 kg

2 duże jabłka

oliwa z oliwek

masło

przyprawy: jarzynka, sól, pieprz, estragon, tymianek, majeranek, według uznania…

***

Indyka myję, nacieram przyprawami i polewam oliwą z oliwek, wkładam do żaroodpornego naczynia. Odstawiam na ok 1,5 godziny.

Nagrzewam piekarnik do 180-200C.

Kładę na indyka masło (niekoniecznie) polewam dokładnie sosem, w którym się marynował i obkładam pokrojonymi na ósemki albo plasterki jabłkami. Tutaj dodałam też z pół szklanki białego wina, ale to jak kto lubi.

Wstawiam do piekarnika na ok 45 minut, co jakiś czas polewam go sosem, w którym sie piecze.

I gotowe!

Polecam też indyka w brzoskwiniach, jest delikatniejszy niż ten w jabłkach, trzeba go najpierw marynować, a potem piec w sosie z brzoskwiń, dodać brzoskwinie a reszta jak wyżej, czyli przyprawy i oliwa też.

Indyka podaję z pieczonymi jabłkami, a tutaj też z młodymi ziemniakami gotowanymi w mleku, z koperkiem i czosnkiem:

Smacznego!


Ten przepis pochodzi z cytowanego już wcześniej przeze mnie bloga Kwestia Smaku.

Crostata to włoskie kruche ciasto, w zasadzie przypomina słodką tartę. Deser ten nareszcie pasuje do nazwy bloga, więc ochoczo zabrałam się do robienia mojej kochanej panna cotty :D Oryginalnie w przepisie są czereśnie, ja kiedy robiłam to ciasto miałam tylko zamrożone wiśnie. Teraz, w sezonie powtórzę ten wypiek ze świeżymi owocami. Ciasto jest bardzo delikatne w smaku i ślicznie wygląda (ładniej niż na tych zdjęciach ;)

***przepis***

ciasto:

125 g mąki

75 g masła

50 g cukru pudru

1 żółtko

krem panna cotta:

250 g śmietanki kremówki

100 g cukru

20 g żelatyny

laska wanilii

kilka kropli z cytryny

sól

1/2 kg wiśni lub czereśni

***

Mikserem mieszam mąkę, cukier puder, miękkie masło, szczyptę soli. Pod koniec dodaję żółtko i ręką szybko formuję kulę. Ciasto wkładam do lodówki na pół godziny. Rozwałkowuję ciasto na placek i wykładam nim posmarowaną masłem formę na tartę. Nakłuwam widelcem, przykrywam folią aluminiową, obciążam grochem albo fasolą i piekę w temperaturze 180 stopni przez 20 minut. Zdejmuję folię i piekę jeszcze przez 5 minut. Studzę.

Namaczam połowę podanej ilości żelatyny w niewielkiej ilości zimnej wody. Podgrzewam dobrze śmietankę, ale nie zagotowuję, z połową podanej ilości cukru i laską wanilii oraz kilkoma kroplami cytryny. Zostawiam do ostygnięcia i czekam aż trochę stężeje.

Wiśnie kroję na połówki, wyjmuję pestki, odstawiam trochę całych owoców z korzonkiem do dekoracji, z wiśni mrożonych oczywiście nie musiałam wyjmować pestek. Gotuję 5 minut połówki wiśni z drugą połową cukru i 50 ml wody oraz kilkoma kroplami soku z cytryny. Pod koniec dodaję resztę żelatyny, moczonej przez 10 min w zimnej wodzie. Ostudzam i czekam aż trochę stężeje.

Wykładam podtężały krem na ciasto, czekam aż całkiem stężeje, układam wiśnie i galaretkę.

Smacznego!

ZUPA SZPARAGOWA

czerwiec 7, 2008

Chociaż sezon szparagowy trwa już jakiś czas i teraz w zasadzie się kończy, to jednak nie jest jeszcze za późno na zupę szparagową. Znów wsparłam się niezastąpionym White Plate, i wyszła świetna, delikatna w smaku zupa :)

***przepis***

1 pęczek szparagów
50 g masła
1 płaska łyżka mąki pszennej
1 mała cebula
1/2 kubka śmietany do zupy
1,2 litra wywaru jarzynowego lub drobiowego
sól i pieprz do smaku

***

Szparagi: odcinamy czubki i odkładamy na bok. Obcinamy i wyrzucamy zdrewniałe końcówki, obieramy, kroimy na 2 cm kawałki.
W garnku topimy masło, wrzucamy pokrojoną drobno cebulkę i podsmażamy ok. 10 minut do czasu, aż zmięknie. Dodajemy szparagi (bez czubków), dusimy kolejne 5 minut. Teraz mąkę, ciągle mieszamy, po 2 minutach wlewamy wywar, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 15 minut aż szparagi będą miękkie. Miksujemy, dodajemy śmietanę, sól i pieprz do smaku.
W małym garnuszku gotujemy wodę. Wrzucamy do niej czubki szparagów - dosłownie na 2-4 minuty, aż zmiękną.
Wlewamy zupę do miseczek, dodajemy czubki szparagów, wierzch skrapiamy kilkoma kroplami oliwy.

Smacznego!

Wypróbowałam przepis z najnowszego numeru Kuchni, bo jestem wielką fanką wszelkich specjałów irish coffee. Muffinki są dość ciekawe, bo mało słodkie, za to mocno alkoholowe. Te na zdjęciach są dodatkowo specjalne, bo dodałam do nich whisky od słynnego polskiego oboisty Tytusa Wojnowicza! Więc mamy tym razem muffinki obojowe.

***przepis***


na 14 muffinów


400 g. mąki
100 g. cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
szczypta soli
1 jajko
250 ml. śmietanki kremówki
170 ml. likieru kawowego
170 ml. whisky
***
Mąkę łączymy z cukrem, proszkiem i solą. Jajko ubijamy, mieszamy ze śmietanką i alkoholami, wlewamy do suchych składników, mieszamy. Foremki wykładamy papilotkami, które prawie całkowicie wypełniamy masą.
Pieczemy 20 minut w 200C
Można polać masą czekoladową, szczególnie, że są mało słodkie, więc jak ktoś lubi słodsze wypieki, to będzie w sam raz.

muffinki Irish Cream 2
muffinki Irish Cream
Smacznego !

Pomysł takich tarteletek przyszedł mi do głowy z… lenistwa…Kiedy już naprawdę nie chciało mi się gotować i wymyślać obiadu, postanowiłam zrobić coś z zapasów i wyczyścić trochę lodówkę. Więc znalazła sie rolka ciasta francuskiego i dodatki. Tak oto powstały te tarteletki, bardzo smaczne, bo z ulubionych dodatków :) i jak najbardziej proste w przygotowaniu.

***przepis***

ciasto francuskie (ja skorzystałam z gotowego…)

dodatki,

czyli co kto ma w lodówce i lubi. moje dodatki to:

sos pomidorowy, lub pomidory

czarne oliwki

kapary

karczochy

ser brie

ser camembert

żółty ser tarty

anchois, ale to jest tylko dla odważnych, ja więcej nie dodam, nie bardzo mi smakowały te z anchois

***

Formy do pieczenia smaruję tłuszczem. Ciasto kroję na kwadraty pasujące do foremek do pieczenie tak, żeby dodatki nie wypadały. Wkładam na dno pomidorka lub trochę sosu pomidorowego i układam dodatki. Posypuję serem żółtym.

Piekę według oznaczenia na cieście francuskim i sprawdzam w międzyczasie czy nie z bardzo sie przypiekają albo czy są już dopieczone. Na moim cieście jest napisane: 15-18 min w 200-220C.

Podaję z sosem pomidorowym lub jogurtowo czosnkowym.

To w zasadzie wszystko. Gotowy przekąsko obiad! Myślę, że takie małe tarteletki nadają się na imprezki dla znajomych.

To tarteletki przed upieczeniem:

a tutaj już po upieczeniu:

Smacznego!

Łosoś w kolejnej odsłonie, tym razem pieczony w cieście francuskim. Polecam, bo danie bardzo proste oczywiście, i eleganckie. No i smaczne, jak to łosoś zresztą. Przepis pochodzi z bloga Kwestia Smaku.



***przepis***

Składniki dla 6 osób

6 filetów z łososia, bez skórki po ok 200 g każdy
sól i pieprz
450 g ciasta francuskiego
2 łyżki kaszy manny
15 g masła
sok z 1/2 cytryny
po 1 łyżce posiekanych oliwek, natki pietruszki i estragonu
glazura - 1 żółtko jaja zmieszane z 1 łyżką mleka

Ja użyła składników dla 2 osób, czyli ok 400 g. łososia i jedno niecałe pakowanie ciasta francuskiego, i tak zostało sporo na później.

***
Układam filety na papierze do pieczenia, posypuję solą i pieprzem, skrapiam sokiem z cytryny, wstawiam do lodówki.
Ciasto kroję na 2 części, jedną znacznie większą od drugiej. Mniejszą część formuję w prostokąt nieco większy niż filety.
Zimne ciasto układam na nawilżonej blasze do pieczenia i nakłuwam widelcem. Piekę w temperaturze 220℃ przez 10 minut, następnie posypuję kaszą manną, układam filety, obkładam masłem, posypuję oliwkami, natką i estragonem.
Pozostałym ciastem uformowanym w prostokąt przykrywam filety, zawijając brzegi pod spód. Smaruję ciasto składnikami do glazury i piekę 15 minut, następnie zmniejszam temperaturę do 160℃ i piekę kolejne 15 minut.
Przykrywam folią gdy zacznie się za bardzo rumienić.




Smacznego!

a tutaj jest przepis na łososia pieczonego w folii