UDKA KURCZAKA W MIODZIE

listopad 21, 2007

To przerobiony przepis na “Golonki indycze w miodzie” z gazety Kuchnia”. Ponieważ wykupili w sklepie golonki, były udka kurczaka. 2 zamiast 6, więc składniki zredukowane, czyli “na oko” :)

Kurczak godny polecenia, miła odmiana po “klasycznych kurczakach” :) Ja bardzo lubię mięsa na słodko, lub słodko-pikantnie, i ten kurczak jest taką właśnie wariacją. Polecam wszystkim wielbicielom niecodziennych połączeń smakowych!

przepis oryginalny, zmieniony na udka zamiast golonek:

udka kurczaka 6 sztuk

2 cytryny,

4 łyżki miodu,

3 łyżki oliwy

***

Marynata:

1 łyżka suszonego lub świeżego rozmarynu,

1 łyżeczka suszonego tymianku

4 ząbki czosnku

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu

2 łyżki oliwy

*****

Udka myjemy i osuszamy.

Robimy marynatę, rozcierając w moździerzu przyprawy z czosnkiem i łącząc je z oliwą. Nacieramy golonki i odstawiamy na noc w chłodne miejsce.

Do żaroodpornego naczynia wciskamy sok z dwóch wyszorowanych wcześniej cytryn i wrzucamy również skórki.
Mięso polewamy miodem wymieszanym z oliwą.

Pieczemy w 180°C ok. 1 godz. 20 min, polewając mięso sosem lub 2-3-krotnie obracając udka na drugą stronę.

upieczony kurczak:

Smacznego!

Postanowiłam odświeżyć wpis z ziemniakami księżniczki. Podaję oryginalny przepis z gazety Kuchnia, na “Ziemniaki księżniczki”.

Ja zrobiłam dla 2 osób, to trochę mniej wszystkiego użyłam, a poza tym dodałam więcej chrzanu i użyłam chrzanu z żurawiną, żeby były różowe.

***przepis***

1 1/2 kg ziemniaków

4-5 żółtek

50 ml. oliwy z oliwek
3 1/2 łyżki drobno utartego chrzanu
1 łyżeczka soli
szczypta białego pieprzu

***

Piekarnik nagrzewamy do 225 C.

Obrane ziemniaki gotujemy jak zawsze, w lekko osolonej wodzie.

Tłuczemy (ja przecisnęłam przez prasę do ziemniaków).

Dodajemy żółtka, oliwę i chrzan.Mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Blachę smarujemy tłuszczem.

Ziemniaki przekładamy do rękawa cukierniczego (kształt gwiazdki) i wyciskamy. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika (225C), pieczemy ok 10 minut, aż czubki się zarumienią.

tutaj ziemniaki przed upieczeniem:

a tu po upieczeniu:

Smacznego!

ŚLEDZIE W OLEJU

listopad 16, 2007

Śledzie w wersji standardowej. Bez żadnych dodatków. Robię je tak zawsze i wszystkim smakowały, przynajmniej tak mówili :D

***przepis***

Z tej ilości wychodzą mi 3 pięterka śledzi w takim średnim garnku kamiennym

60 dkg. matjasów

2-3 cebule

cytryna

olej (ok pół butelki)

ziele angielskie

pieprz

listek laurowy

najlepiej kamienny garnek.

***

Kroimy cebule w cienkie piórka. Cytrynę na półplasterki. Matjasy w dzwonka, ok 3 cm.

Na dnie garnka układam warstwę cebuli, dosypuję ze 2 ziarenka ziela angielskiego, kładę ze 2 listki liścia laurowego, trochę pieprzu, i plasterki cytryny (nie za dużo, żeby nie zgorzkniały śledzie od cytryny). na to kładę obok siebie dzwonka śledzia. Na taką warstwę znów kładę cebulę, przyprawy i cytrynę. I tak układam aż mi się skończą składniki. Na koniec zalewam wszystko olejem i dociskam, żeby wydostały się bąbelki powietrza. Odstawiam pod przykryciem na 3 dni, a potem są super.

Smacznego! 

To klasyczny sztukamięs. Danie podobno bardzo popularne w siermiężnych czasach PRLu. Pewnie dlatego Sowa tak za tym szaleje, w końcu to wspomnienia z dzieciństwa :D No cóż. Całkiem porządny obiad i naprawdę bardzo smaczny. Oczywiście jest prosty w wykonaniu i zupełnie nie pracochłonny (za to dość czasochłonny).

Tym razem zrobiłam różowy sos, żeby był jeszcze śliczniejszy :D

Zabierzmy się zatem do gotowania.

***przepis***

wołowina.

Podobno najlepsza jest pręga wołowa bądź krzyżowa. Taką też daję. Pierwsza krzyżowa w roli głównej.

warzywa.

Głównie zwykła włoszczyzna, chyba, że w jakiejś innej opcji dodajemy oczywiście co tam się nawinie. Czyli:

marchewka, seler, por, pietruszka, ziemniaczki, cebula, czosnek

przyprawy:

Tradycyjnie hojną ręką sypiemy co chcemy, dodajemy kostkę rosołową lub wegetę.

***

Gotujemy rosół na wołowinie co najmniej godzinę, (ja gotuję na ogół ok 1,5 godziny) czyli:

Nalewamy wody do garnka ale tyle tylko, żeby przykrywała mięsko, nie za dużo. Jak chcę zrobić potem zupę na tym rosole to nalewam ok 1,5 litra wody, dużo się wygotuje. Wkładam warzywa, możemy je pokroić ale to zależy co kto chce potem z nimi zrobić, jak na sałatkę to całe. Doprawiamy do smaku przyprawami, czosnkami, solimy itp.

Po ok. 1,5 godziny wyjmujemy mięso, kroimy na śliczne kotleciki i polewamy sosem chrzanowym.

***

różowy sos chrzanowy:

Robię na oko, z bazy beszamelowej, czyli:

W rondelku stapiam łyżkę masła, dodaję łyżkę mąki, mieszam i dolewam ok szklankę mleka i pół szklanki rosołu (przecedzonego), Mieszam, żeby się nie zrobiły kluski i zagotowuję. Dodaję pół słoiczka chrzanu, doprawiam do smaku solą i pieprzem.

Żeby sos był różowy dodaję łyżkę ćwikły- będzie mocno różowy. Można tez użyć chrzanu z ćwikłą, lub chrzanu z żurawiną (np. gotowe ze sklepu), wtedy sos jest jasnoróżowy

***

Oto gotowe danie, razem z puree z marchewki wg. przepisu Jamiego Olivera:

Marchewkę ugotuj w osolonej wodzie z łyżeczką cukru, z pomarańczą, kilkoma ząbkami czosnku w łupinkach i przyprawami (rozmaryn, tymianek, estragon, szczypta kminu rzymskiego, natka pietruszki) i łyżką masła. Przyprawy zwiąż  w pęczek, lub jeśli są z torebki, gotuj w woreczku (ja używam kawałka pończoch :) Pomarańczę gotuj podzieloną na cząstki. Po ugotowaniu wyjmij czosnek i przyprawy, czosnek obierz i zmiksuj marchewkę razem z pomarańczami, czosnkiem i łyżką masła (przyprawy usuń) , tak, żeby zostały grudki marchewki. Bardzo fajne danie :)

Smacznego!

LODY W WAFELKU Z KARMELEM

listopad 6, 2007

To bardzo prosty a dość efektowny deser. Naprawdę ładnie wygląda a przyrządza się go w miarę szybko. No tak czy inaczej deser polecam.


***WAFELKI KWIATKI***

3 Białka

100 g. cukru pudru

100 g. mąki

60 g. masła

Ubijamy białka na sztywno,dodajemy cukier, mieszamy. Dodajemy mąkę i roztopione masło i znów mieszamy wszystko.

Formujemy kwiatki i pieczemy 5 minut w 210C

Po wyjęciu czekamy 10 sekund i podnosimy im płatki do góry, to według przepisu. Ja wsadziłam je po prostu do miseczek, więc same się tak ułożyły płatkami do góry i nie musiałam po kolei im płatków wywijać i trzymać.

Tiul ze złotych włosów karmelowych robimy jak w przepisie na karmelowy złoty włos :

Dokładamy lody i co tam do nich chcemy.

 

To podobno ulubiony sos Pana Sowy. Mój chyba też ulubiony, bo co by nie zrobić, to zawsze będzie dobry i oczywiście jest super prosty w przygotowaniu :D

Ponieważ robię go zawsze na oko, to podam oryginalny przepis “Przewodnika po świecie włoskich makaronów viva la pasta”.

Oryginalnie jest to przepis na

 

TAGIATELLE VERDI AI TRE FROMAGGI

czyli

ZIELONE TAGIATELLE Z TRZEMA SERAMI

40 dag. zielonego tagiatelle
6 dag gorgonzoli lub innego sera pleśniowego
15 dag ricotty
2 łyżki startego parmezanu
2/3 szklanki śmietany (22-30%)
kilka listków szałwi
świeżo zmielony pieprz
sól

*** 

Do dużego rondla wlać śmietanę, dodać drobno pokrojony ser pleśniowy, ricottę i parmezan. Podgrzewać na małym ogniu, mieszając, aż sery się roztopią i utworzą jednolitą gładka masę. Nie dopuścić do zagotowania.Ugotowany al dente makaron włożyć do garnka z sosem, wsypać posiekaną szałwię i, mieszając, chwilę podgrzewać na małym ogniu.Przełożyć na ogrzany półmisek i natychmiast podawać.

No ja tak nigdy nie robię, tylko biorę, co mam w domu.Nigdy nie mam dokładnie tych serów z przepisu, tylko jakiś pleśniowy (najczęściej Rokpol i Lazur), jakiś zwykły żółty (np Gouda) i jakiś miękki (Brie, Camembert). Dzisiaj miałam 2 niebieskie sery (Rokpol i Bleu Dauvergne) , jeden wędzony zbójnicki, jeden żółty i jeden Brie.No i wolę też Papardelle niż Tagiatelle. Im szerszy makaron, tym ładniej wygląda :) Dodaję też pietruszkę i kolendrę, albo bazylię.

 

Całość posypałam orzeszkami pinii, rozgniecionymi orzeszkami nerkowca, czarnymi oliwkami i kaparami.